Zdarza się, iż to właśnie przykurcz torebki stawowej lub ustawienie kości udowej w nadmiernej rotacji prowadzi do skrócenia całej kończyny dolnej. Warto w takim wypadku popracować nad stretchingiem mięśni w obrębie biodra oraz mobilizacją jego struktur więzadłowych. Często to właśnie w tym miejscu leży problem krótszej nogi. Będzie on w przybliżeniu umiejscowiony w odległości 16-22 centymetrów od talii (wszystko zależy od wysokości dziewczyny). Jak mierzyć biodra u kobiet, aby pomiary były prawidłowe? Aby to zrobić, znajdź najbardziej widoczne punkty na pośladkach i połóż na nich taśmę centymetrową. To będzie niezbędna liczba, której szukała Paski trzeba dopasować do własnego obwodu pasa. Szerokość pasa powinna być dopasowana do wielkości tasiemki w spodniach (do ok. 3,5 cm). Przed wyborem należy zatem znać swoje wymiary. Szczególnie jest to niezbędne wtedy, gdy kupujesz produkty w sieci. Poniżej znajdziesz przykładową tablicę rozmiarów dla pań i panów. Jak długo trwa rehabilitacja po endoprotezie biodra? Rehabilitacja po endoprotezie biodra trwa zwykle od 6 do 12 tygodni, ale może być dłuższa w zależności od indywidualnego przypadku pacjenta. Ważne jest, aby pacjent regularnie uczestniczył w ćwiczeniach rehabilitacyjnych i stosował się do zaleceń lekarza oraz fizjoterapeuty. W przypadku za krótkiego rękawa będziesz w tarapatach. Pamiętaj, że dane podane w tabeli mogą różnić się o 2-2,5 cm od rzeczywistych wymiarów kurtki. Jak zmierzyć kurtkę? Graficzne przedstawienie pomiarów kurtki: Infografika przedstawia, w których miejscach dokonywać pomiarów kurtki. długość całkowita; szerokość w klatce W jaki sposób Aby uzyskać dokładne wymiary ciała, kluczowa jest umiejętność pomiaru bioder. W tym artykule przeprowadzimy Cię przez proces uzyskiwania precyzyjnych pomiarów bioder, dzięki czemu będziesz mógł śledzić swoje postępy i podejmować świadome decyzje dotyczące swoich celów zdrowotnych i sprawnościowych. jak działa tomograf i co można dzięki niemu zobaczyć podczas badania bioder, na czym polega TK stawu biodrowego z kontrastem, gdzie zrobić tomografię komputerową stawów biodrowych, ile kosztuje tomografia biodra, jak się przygotować do tomografii komputerowej bioder, jak przebiega TK stawów biodrowych, Dla utrwalenia chcemy zaprezentować Ci przykład, jak uzyskać odpowiedni wymiar zawarty w literce „W”. Mierząc swój obwód w pasie i otrzymując wynik np. 82 cm, powinieneś podzielić tę liczbę przez 2,54 i wtedy uzyskujesz wynik 32. Oznacza to, że Twój rozmiar spodni męskich W wynosi 32. Analogicznie wyliczysz długość nogawki Koszula w spodniach czy na wierzchu - taki modowy dylemat towarzyszy wielu z nas, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą wymagające okazje, na których chcemy się zaprezentować elegancko. Tak naprawdę wiele zależy od Ciebie, Twojego pomysłu na look, proporcji Twojej sylwetki czy poziomu stylizacyjnej odwagi, na jaką możesz się zdobyć. Problemy z innymi stawami w ciele, takie jak płaskostopie lub uraz kolana, mogą również przerodzić się w ból biodra. Leczenie bólu biodra. Leczenie bólu biodra zależy od przyczyny. Niektóre przyczyny, takie jak uszczypnięty lub podrażniony nerw lub niewielkie skręcenie, mogą z czasem ustąpić i mogą nie wymagać leczenia. jfegHTk. Spodnie od garnituru długość – co warto wiedzieć?Długość spodni garniturowych – od czego zależy?Nie tylko długość spodni do garnituru ma znaczenie Idealnie skrojony i dopasowany garnitur jest synonimem elegancji i dobrego smaku. Sprawdzi się zarówno podczas spotkań biznesowych, jak i uroczystych okazji. Często zakładany jest po to, aby nadać sytuacji bardziej formalnego i odświętnego znaczenia. Aby jednak tak było, warto wiedzieć jak nosić go z klasą i powszechnie obowiązującymi zasadami. Jednak reguły te zazwyczaj odnoszą się do marynarki – mówią na przykład, że powinna być zapięta na górny guzik, a dolny powinien być pozostawiony rozpięty. Co jednak powiedzieć na temat spodni? Czy istnieją również jakieś zasady, określające jak nosić je z klasą? Owszem! Dowiedzmy się między innymi, dokąd powinny sięgać spodnie od garnituru. Spodnie od garnituru długość – co warto wiedzieć? Wbrew pozorom długość spodni do garnituru ma duże znaczenie. Nawet najdroższy i najlepiej skrojony garnitur nie będzie prezentował się dobrze, jeżeli nogawki od spodni będą za długie lub za krótkie. W tym pierwszym przypadku całość prezentuje się bardzo niedbale i nieestetycznie. Za długie nogawki sprawiają wrażenie, że garnitur nie jest kupiony dla nas, ale że pożyczyliśmy go od starszego brata. Nadmiar materiału przyczynia się do powstania niechlujnych fałd i zmarszczeń na całej długości spodni. Może też być przyczyną potknięcia oraz powoduje dyskomfort podczas chodzenia. Natomiast nogawki za krótkie sprawiają wrażenie, że sylwetka jest nieproporcjonalna, a nogi krótsze, a tym samym wydaje się ona nieatrakcyjna. Mężczyzna może w nich wyglądać nawet karykaturalnie. Jak widać, te dwie skrajności nie prezentują się dobrze. Tak naprawdę dobranie odpowiedniej długości nogawek w spodniach jest kluczem do eleganckiego i gustownego wyglądu. Długość spodni od garnituru często nastręcza panom sporych problemów. Dlaczego? Po pierwsze cały czas zmienia się moda, co można zauważyć zarówno na pokazach modny, jak i na ulicach. Po drugie, każdy z nas jest inny. Rzadko kiedy kupując garnitur, nogawki od spodni są idealnie dopasowane, zazwyczaj niezbędne jest ich skrócenie biorąc pod uwagę wzrost i długość nóg kupującego. Jednak dobranie optymalnej długości spodni jest bardzo ważne – nie chodzi tu tylko o trzymanie się konkretnych zasad modowych, ale przede wszystkim o estetykę. Co ciekawe, ma to znaczenie nawet w przypadku spodni o obcisłych nogawkach – chociaż w tej sytuacji nadmiar materiału nie będzie dotykał ziemi, tym samym przyczyniając się do dyskomfortu, to powstaną nieestetyczne fałdy, czego z pewnością należy unikać. Długość spodni garniturowych – od czego zależy? Czym się kierować, dobierając idealną długość nogawki w garniturze? Znaczenie ma tu przede wszystkim ich szerokość. Im są szersze, tym spodnie powinny być dłuższe. Natomiast węższe nogawki automatycznie zatrzymują się wyżej, dlatego mogą być nieco krótsze. Aby zawsze prezentować się gustownie, warto trzymać się jednej prostej zasady – nogawki zawsze powinny tworzyć linię prostą, bez nieestetycznych załamań na przodzie buta. Dopuszczalne są jedynie naturalne, nierzucające się w oczach zagięcia, które powstają podczas chodzenia. Dawniej, niemal wszystkie spodnie garniturowe miały szerokie nogawki – popularne były nawet takie o średnicy 25 cm. W takiej sytuacji, aby stylizacja prezentowała się elegancko, musiały one sięgać nawet obcasa – co oznacza, że były znacznie dłuższe niż nogawki w zwężanych spodniach. Obecnie jednak spodnie w typie slim fit mają nogawki o średnicy zaledwie 15 – 17 cm, dlatego powinny sięgać mniej więcej w okolicy kostki. Natomiast uznaje się, że modele pośrednie o standardowej szerokości powinny kończyć się wraz z górną krawędzią buta – mogą do dotykać, ale nie wskazane jest, aby luźno się na nim opierały. Zastanawiając się, jak długie powinny być spodnie od garnituru najlepiej kierować się, wyczuciem stylu. Nie chodzi o to, aby popadać w skrajności i z linijką w ręku dobierać długość nogawki. Najlepiej po prostu stanąć przed lustrem i sprawdzić, jak się prezentuje cała stylizacja. Spodnie warto zmierzyć wraz z koszulą, marynarką oraz obuwiem, które będziemy do nich zakładali – bez tych elementów mogą układać się nieco inaczej. Warto też pamiętać, że widok skarpetek podczas chodzenia nie jest błędem – to naturalne zjawisko, dlatego ich wybór także powinien być przemyślany, ponieważ mogą zburzyć spójność stylizacji. Nie tylko długość spodni do garnituru ma znaczenie O czym jeszcze należy pamiętać, zakładając spodnie od garnituru? Otóż znaczenie ma nie tylko długość nogawek, ale też sam sposób ich noszenia. Przede wszystkim, warto pamiętać, że spodni nie powinno się opuszczać na biodra, jak ma to miejsce w przypadku jeansów czy chinosów. Fasony te są głębsze i przeznaczone do noszenia na linii pasa. Takie modele, gdy znajdują się na biodrach wyglądają bardzo nieestetycznie. Co więcej, spodnie powinny być tak dopasowane, aby kieszenie nie rozchodziły się na boki. W niektórych sytuacjach oraz fasonach dopuszczalne jest podwijanie nogawek, co ma nawet swoją nazwę – pinroll. W takich modelach nogawki nie nachodzą na buty, ale subtelnie odsłaniają skarpetki we włoskim stylu. Witajcie drodzy czytelnicy, dzisiaj postanowiłam poprodukować się dla was trochę na temat maskowania szerokich bioder. Dokładnie pod TYM postem pewna osoba skomentowała, że tamta spódniczka poszerza mnie w biodrach i jest dla mnie niekorzystna. Nie pasowało to do mojej wizji co należy nosić przy takiej figurze jak moja, jednak postanowiłam porządnie się nad tematem zastanowić. Przeanalizowałam sobie kilka stron w internecie na ten temat, przestudiowałam moje zdjęcia, również stare i postanowiłam się z wami podzielić wnioskami. Mam nadzieję, że tekst przypadnie wam do gustu i wyciągniecie z niego coś dla siebie!! Napiszcie mi w komentarzach co o tym wszystkim sądzicie. Zacznę może od tego jaką mam figurę. Nieraz otrzymywałam komentarze, że jestem zgrabna i wcale nie za gruba. Cóż, to tylko świadczy o tym, że nieźle się kamufluję! Raz jestem chudsza, raz grubsza (obecnie niestety to drugie:/), ale zawsze moim problemem są szerokie biodra i mam tu na myśli nie obszar kości biodrowych tylko te bułeczki, znajdujące się pod tyłkiem. Z góry zaznaczam, że nie przejmuję się tym jakoś szczególnie i nie ukrywam swych mankamentów za wszelką cenę! Staram się ich co najwyżej nie eksponować za nadto. Wiadomo, chciałabym mieć lepszą figurę, ale nie mam z nią szczególnego problemu i ją akceptuję! Nie mogłam znaleźć dużo swoich zdjęć z "wpadkami" ubraniowymi, przynajmniej takimi z grubej rury, bo od zawsze starałam się w miarę kamuflować te swoje biodra, ale mimo wszystko poglądowo kilka zdjęć pokażę. Zatem...CZEGO NIE NOSIĆ? Wyczytałam, że nie należy nosić spodni rurek. Cóż, jestem twórcą śmiałej teorii, że rurek nie powinny nosić chude szkielety, zaś kobiety o pełnych kształtach - czemu nie! Zdecydowanie jednak warto zakrywać to co niezbyt estetyczne, nosząc np. dłuższe bluzki i tuniki. Zdarzało mi się niestety czasem o tym zapomnieć:Zdjęcie z lewej było robione 2,5 roku temu, przydałaby się jakaś dłuższa bluzka. Był to wyjazd w teren, więc strój musiał być wygodny, nie zależało mi na modzie, ale to nie usprawiedliwia eksponowania z prawej było robione rok później. Również tutaj bluzka jest zdecydowanie za krótka, spodnie mam na sobie dokładnie te same. Widać moje biodra w całej ich okazałości!Na zdjęciu z lewej mam nieco za krótką bluzkę, marynarkę też wolałabym dłuższą. Nie wyglądam źle, ponieważ akurat wtedy się mocno odchudzałam i te moje bułeczki nie były zbyt z prawej zrobione w kwietniu tego roku. I tu bluzka mogłaby być dłuższa, choć generalnie nie jest źle. Na plus są żywe kolory w górnej części ciała, odwracające uwagę od pewno dla mojej figury nie są dobre takie obcisłe spodnie w jakich chodziłam zawsze po górach. Niestety uwidaczniają one dokładnie kształt nóg. Nosiłam je, bo w górach ma być wygodnie, a poza tym chłopak mnie akceptował, niemniej na pewno więcej bym już ich nie założyła. Zdjęcie robione było 2,5 roku temu. A co ze spódniczkami? Na pewno nie należy nosić takich jak na zdjęciu z lewej. Wyglądam w niej potężnie i na szczęście już jej nigdy nie założę! Przez to, że jest dość obcisła w tych bułeczkach, bardzo wyraźnie je podkreśla. Na zdjęciu z prawej moim zdaniem wyglądam fajnie, jednak wtedy ważyłam 10kg mniej niż obecnie. Teraz takiej spódniczki bym nie założyła, gdyż byłaby obcisła na bułeczkach - podkreślałaby je, ponadto byłaby za krótka. A co z tą spódniczką? Bardzo mi się ona podoba, jest jednak bardzo obcisła (w zasadzie była, teraz bym się w nią nawet nie zmieściła!) i krótka. Odważyłam się ją nosić, gdyż mocno wtedy schudłam i czułam się dobrze w swoim ciele. Widać jednak na zdjęciach, że spódniczka nie sprzyja mojej figurze. Jest obcisła w bułeczkach i mocno je podkreśla, a poniżej nich się zwęża, więc tym bardziej je podkreśla! Nie wyrzucę tej spódniczki, bo jest prześliczna, jednak będzie musiała poczekać na lepsze (chudsze) czasy!Na pewno nie są wskazane także:spódnice tuby legginsy krótkie bluzki wysoki stan przy obcisłych spodniach i spódnicach itd., itd. CO ZATEM NOSIĆ?I tu się nie do końca zgodzimy z osobą komentującą zalinkowany na początku post. Ja uważam, że przy szerokich biodrach właśnie należy nosić dość szerokie, falbaniaste spódniczki, gdyż one powodują, że nie wiadomo, czy widoczna szerokość to biodra czy kiecka!! Pokażę na że fason tej sukienki jest wprost idealny dla takiej figury jak moja! Dlaczego? Podkreśla pięknie wąską talię i uwypukla biust, więc zwraca uwagę na zgrabną górę ciała, natomiast miękko spływa po biodrach kamuflując je. Podkreślone i widoczne szczupłe części ciała sprawiają iluzję, że wszystko jest szczupłe, nikt nie pomyśli, że pod spodem kryją się okrąglutkie nogi!Tu podobnie: wyeksponowana talia, biust, zgrabne ramiona. Czy objętość w dolnej połowie ciała jest spowodowana falbanami czy obfitymi nogami? Każdy założy, że falbanami! Kolejny raz to samo: podkreślony biust, talia, zamaskowane nogi. Nie widać spódniczka ponoć poszerza biodra. Nie zgadzam się z tym! To, że ona jest szeroka, nie znaczy, że poszerza mnie. Moim zdaniem ona kamufluje moje kształty. Duży dekolt, intensywny róż i bufki w górnej połowie ciała odwracają dodatkowo uwagę od tym razem falbany powodują, że optycznie wygląda się szczuplej. Kto by pomyślał, że linia nóg przebiega zgodnie z żółtą linią? Kolejny przykład: czy moje nogi mają kształt jak żółta linia czy jak żółta przerywana? Spódniczka optycznie wprowadza w błąd, na moją postem z tym zdjęciem otrzymałam komentarz, że spódniczkę noszę za nisko. Być może wyglądałaby nieco lepiej, jakby była noszona wyżej, ale wtedy byłaby za krótka. Ponadto rozkloszowanie zaczyna się dokładnie w miejscu, gdzie zaczyna się też najszersza część moich nóg. I znów nie widać tego, gdyż optycznie wydaje się, że linia nóg przebiega zgodnie z żółtą linią, a nie przerywaną żółtą linią!A co ze spodniami? Jak wspomniałam na początku, lubię nosić rurki i nie obchodzi mnie co kto o tym myśli. Jedynie na co uważam, to by nie nosić do nich krótkich bluzeczek oraz by akcentować talię i biust, odwracając tym samym uwagę od nóg. Staram się też nosić spodnie CIEMNE, gdyż takie wyszczuplają! W połączeniu z obcasami - super!Czarne lub ciemnogranatowe spodnie, wyrazista, nie za krótka góra, dekolt - to dla mnie sposób na noszenie rurek! PODSUMOWANIE:SPÓDNICZKI I SUKIENKITAK:Trapezowe, A-kształtne z zaznaczoną taliąDo kolan, nie za krótkieMiękkie materiałyWzory i kolory? Jak najbardziej! (Byle nie poziome pasy!) NIE:Obcisłe tubyOłówkowe, zwężające się do dołuMiniówkiObcisłe w problematycznym miejscuSPODNIETAK:Mówią, że lekko rozszerzane na dole, więc się z tym zgodzę, ale nie lubię takich!!Ładnie dopasowane w taliiGładkie, ciemneRurki, noszone do nieco dłuższych bluzek, tunik Wyeksponowany biust, podkreślona talia, np. żakiecikiemObcasy jak najbardziej!NIE:Rurki + krótkie bluzeczkiLegginsyMarszczenia poprzecznieJasne, obcisłe dżinsy!Wysoki stanPrzetarcia na udach, wystające kieszenie i wszystko co zwraca uwagę na górną część nógPrzygotowałam na zakończenie taki szkic. Kształt ciała mniej więcej oddaje mój rzeczywisty. Naniosłam na niego 3 różne spódniczki. Sami zobaczcie, czyż nie mam racji nosząc takie rozkloszowane, zamiast obcisłych?Kochani, bardzo was proszę o podzielenie się ze mną co sądzicie o tym zestawieniu, które przygotowałam! Napiszcie czy się zgadzacie ze mną, czy uważacie wprost przeciwnie. Jeśli waszym zdaniem nadal coś robię nie tak - napiszcie. Bardzo ciężko jest ocenić siebie samego obiektywnie i rzetelnie! Mam nadzieję, że niejednej osobie przyda się to co napisałam! Dobrze leżące spodnie czy jeansy należą do zakupowych strzałów w dziesiątkę. Co więcej, jeśli uda nam się trafić na odpowiedni fason, rozmiar i jakość, zwykle możemy być pewni, że spodnie posłużą nam na lata. Jak wygląda zatem rozmiarówka męskich i damskich spodni? Przy doborze odpowiedniego rozmiaru spodni bierze się pod uwagę przede wszystkim obwód bioder i obwód talii. W wypadku mężczyzn poszczególne wartości odpowiadają rozmiarom od 42 do 58. Rozmiarówka męskich jeansów mieści się z kolei w granicach od 28 do 42 (czasami również do 44).Rozmiary męskich spodniRozmiar424446485052545658Obwód bioder (cm)88909296100104108112116Obwód talii6870727780869196101Rozmiar jeansów282930/313233/3436384042Jeśli chodzi o rozmiary damskich spodni, ich zakres standardowo waha się od 32 do 46, natomiast jeansów zwykle od 24 do damskich spodniRozmiar spodni3234363840424446Obwód talii6162656872768085Obwód bioder83869397101105108113Rozmiar jeansów24/2526/2728/2929/3031323334/35Obok klasycznych rozmiarów na metkach spodni bardzo często spotykamy oznaczenia W/L, gdzie W to z angielskiego (width) – szerokość, natomiast L (lenght) – długość. Innymi słowy chodzi o obwód w pasie i długość nogawki. Ważne jednak, aby pamiętać, że wartości te podawane są w calach, a nie w cm. Jeden cal jest równy 2,54 mm, co oznacza, iż np. rozmiar W27 – stanowi odpowiednik 67,5 cm obwodu w pasie, a L32 około 80 cm długości. Orientację w wartościach WL ułatwia odniesienie ich do obwodu bioder i wzrostu, co przedstawia poniższa tabela. Obwód bioder/wzrost a WLL/W2425262728293031323076/16480/16484/16488/16492/16496/164100/164104/164108/1643276/17680/17684/17688/17692/17696/176100/176104/176108/1763476/18280/18284/18288/18292/18296/182100/182104/182108/1823676/18880/18884/18888/18892/18896/188100/188104/188108/188Uwaga: Pierwsza wartość w tabelce oznacza obwód bioder, druga zaś wzrost - np. 76/164 odpowiada rozmiarowi W24 wiesz że?Każda marka dysponuje własną rozmiarówką spodni i jeansów, dlatego przed zakupem zawsze należy mierzyć odzież. A czy Wam zdarzyło się kiedyś nabyć niedopasowane spodnie? Dojrzała miłość to taka, w której potrafimy powiedzieć sobie: „Odpuść” i naprawdę to zrobić. Czy taka miłość może być piękna, wznosząca, inspirująca? Czy nie zamyka się w schemacie i nudzie? Małgorzata Kalicińska przekonuje nas, że na miłość jest czas w każdym wieku. Ona sama takiej doświadcza, podobnie jak bohaterka jej książek – Marianna, z którą spotykamy się w najnowszej powieści autorki: „Miłość na walizkach”. Ewa Raczyńska: Ile jest Małgosi Kalicińskiej w Mariannie, bohaterce ostatnich Pani książek? Małgorzata Kalicińska: Cóż, odpowiem dyplomatycznie: skądś wiedzę o ludziach dojrzałych trzeba czerpać, a wiadomo, że najlepiej z własnych i bliskich doświadczeń. Bardzo chciałam napisać romansidło, tymczasem ktoś z miłych znajomych powiedział, że stałam się ambasadorką osób bardzo dojrzałych. Nie wiem, dlaczego wszyscy unikamy słowa „starych”, mój kolega nie pozwala mi mówić o sobie, że jestem stara, więc dobrze, jeszcze nie jestem, ale kroczę tą drogą. Gdzieś ten napis „meta” majaczy się w oddali, choć, jak powiedziała przepięknie Zofia Kucówna: „Starość jest wyborem”, więc ja chyba jeszcze nie wybrałam. Nie chciałam też, żeby Marianna za wcześnie wybierała, choć czuje się bardzo dojrzała. Nie musimy udawać, że jesteśmy młodsi niż w rzeczywistości? Jest jeden z takich kanałów telewizyjnych, który na siłę zajmuje się odmładzaniem kobiet i robieniem wszystkiego, żebyśmy koniecznie wyglądały na o wiele młodsze. Ja nie mam nic przeciwko zabiegom medycyny estetycznej, ale każda z nas powinna pamiętać, że jest gdzieś gruba czerwona linia, którą trudno przeoczyć. Należy uważać, bo za tą linią zaczynamy być kobietami, o których się mówi „dzidzia-piernik”. Ja się tego boję jak ognia i w zasadzie nie chciałabym zostać „dzidzią-piernik”. Natomiast bardzo mi się kiedyś spodobał tekst, który fruwał po internecie, a mówił o tym, że małe dziewczynki robią to, co im mama każe. Starsze, to, co podpowiadają im rówieśnicy, później liczy się dla nas opinia publiczna, to, co powie mąż. Aż w końcu przychodzi taki moment, kiedy ja jestem JA, kiedy robię to, co JA uważam za słuszne, fajne i nie liczę się z tym „co ludzie powiedzą”. Do tego trzeba dorosnąć, trzeba uzyskać własną suwerenność, im wcześniej do niej dotrzemy, tym lepiej. Jaka jest dojrzała miłość? To zależy, jak sami ją sobie urządzimy. Czasami bywa zimna jak na Spitsbergenie – niby się kochają, ale ta miłość opiera się na przytykach, awanturkach, kąśliwościach. Znam taki związek i patrząc na nich myślę sobie: „O mój Boże, jacy wy biedni jesteście”. A na przeciwległym brzegu możemy dostrzec taką jesienną miłość, która jest dobra i spokojna. Szczególnie, kiedy zaczynamy sobie zdawać sprawę, że tak naprawdę nie wiemy, ile nam razem jeszcze czasu zostało. Wobec tej świadomości i widocznego gdzieś daleko na horyzoncie napisu „meta”, chcemy ten czas wspólnej wędrówki uczynić fajnym, żeby było nam ze sobą ciepło, czule, bez tych wszystkich złośliwości, bez tych: „bo ty zawsze”, „bo ty nigdy”. Kasia Miller mówi, że dwoje ludzi jest po to, żeby zawsze ktoś był winny tego, że nam źle w życiu. Zgadza się, to u niektórych par jest udręczające. Jednak myślę, że po to są fajne i mądre książki, między innymi te Kasi Miller, żeby sobie w pewnym momencie uświadomić: „Rany boskie, co ja wyprawiam”. Ja, co prawda, nie należę do osób cichych i potulnych, bo bywa, że zaciekle walczę o własne zdanie, ale coraz częściej spoglądam na wyimaginowaną makatkę, na której jest napisane: „Odpuść”. I wydaje mi się, że to jest najważniejsza rzecz u dorosłych par: szacunek, czułość i umiejętność odpuszczania. Mój wujek mówił: „Lepiej mieć spokój niż rację” i ja się dzisiaj pod jego słowami dwoma rękami podpisuję. Zdarza się, że mam ochotę wejść w jakiś dłuższy dyskurs, że chcę bronić swojego zdania, a jednak myślę sobie: „Przestań, odpuść”. Widzę, że mój mąż też ćwiczy ten temat. Świetnie o tym napisała Kasia Nosowska w swoich mini felietonach. Jeżeli miałabym być takim rodzajem edukatorki (choć tu sobie oczywiście schlebiam), chciałabym pokazać w swojej książce – być może ciut wysłodzonej, jak naprawdę może być w dojrzałym związku, bo mało mamy takich wzorców, w których jest dobrze. Niech one pojawiają się w filmach i właśnie w książkach. , Dojrzały związek nie musi być nudny? Oczywiście, że nie. Mój mąż jest moim przyjacielem, powiernikiem, oparciem, życiowym partnerem, mieszkamy daleko od Warszawy, jesteśmy na siebie skazani, ale jest nam z tym bardzo dobrze. Bardzo lubimy razem poznawać świat. Nauczyliśmy się tego w Korei Południowej i od dziesięciu lat nie wyobrażamy sobie żeby było inaczej. Oczywiście, że jest fantastycznie, gdy pojawiają krewni i znajomi królika, kiedy możemy spędzić czas z innymi ludźmi. Uważam, że każdy z nas ma prawo do własnych światów i zainteresowań, nawet do swoich tajemnic, bo dlaczego by ich nie mieć? Przypominają mi się słowa Krystyny Jandy. Ktoś kiedyś ją spytał, czy w związku należy zachowywać absolutną szczerość i absolutnie o wszystkim sobie mówić. Chodziło oczywiście głównie o romanse, bo przecież o prześwietleniu piersi czy jąder powinniśmy sobie mówić. Krystyna Janda odpowiedziała anegdotę, którą kiedyś usłyszała od swojej babci: „Krysiu, nie przesadzajmy z tą szczerością, bo ona czasami może zabić. Jak cię mąż zaskoczy w łóżku z kochankiem, to zaprzyj się, że nie znasz tego pana”. To dowcip, ale wrócę do tezy – miejmy swoje światy, swoje sekrety, nie uwieszajmy się jedynie na naszych partnerach, pamiętając jednak, żeby nigdy nie skrzywdzić drugiego człowieka. To zaleta dojrzałych związków? Więcej wiemy, więcej doświadczenia mamy i wiemy czego chcemy? Zgadza się. W każdym takim związku pierwsze skrzypce gra zaufanie i szacunek – to są dwa stare zapomniane słowa i sposoby realizacji związku, które dają hiper mocną podstawę. Oczywiście, można się bardzo kochać, unosić się erotycznie pod same niebiosa, ale jeśli nie ma zaufania i szacunku, to prędzej czy później to wszystko się przewróci i może rozsypać. Między innymi też dlatego, w najnowszej części Marianny, zamieściłam prawdziwe historie osób, które się ze sobą rozstały, a później do siebie wróciły. Wydaje mi się to ciekawym zjawiskiem, bo jak wiemy rozstań i rozwodów jest całe mnóstwo, ale rzadko mówi się o tych, którzy po pewnym czasie do siebie wracają. Marianna zbiera materiały o rozstaniach i powrotach do swojej książki historie, na które trafia nie są wyssane z palca, one naprawdę się wydarzyły. Kapelusze z głów, proszę państwa, dla tych par, które potrafiły się zejść, wybaczyć i wieźć fajne, nowe, wspólne życie. To duża umiejętność spojrzeć na siebie i w siebie z zupełnie innej perspektywy… Tak. Umieć powiedzieć: „Wybaczam, ale ja też nie jestem bez winy”, bo jednak ona zazwyczaj leży po obu stronach. Warto się zastanowić nad sobą, pomyśleć – choćby w przypadku zdrady, dlaczego on czy ona poszli na inne podwórko, czego tutaj, między nami zabrakło? Marianna jest bohaterką, która daje nadzieję… Za to mnie lubią czytelniczki. Mam monetę zwrotną, bo w mailach, które kobiety piszą do mnie, nierzadko czytam: „Pani Małgorzato, zaczytałam się, zrozumiałam, zmieniłam trochę w swoim życiu i teraz jest lepiej”. To znaczy, że wpłynęłam pozytywnie na czyjeś życie, to jest nieprawdopodobna odpowiedzialność, dlatego staram się głupio nie pisać. Takie słowa czytelniczki to wielka nagroda. Pokazuje Pani zupełnie zwyczajne życie, być może to daje odwagę kobietom, by jeszcze ruszyć w to życie, bo coś na nie czeka? Tomasz Jastrun napisał kiedyś felieton o kobietach pełnych nadziei, które się logują na portalach randkowych, ponieważ cały czas są spragnione miłości, mają nadzieję, że jeszcze z kimś ułożą sobie życie. I najpierw piszą o tym swoim ideale elaboraty, w rzeczywistości okazuje się, że nie ma faceta, który pomieściłby wszystkie ich oczekiwania, pasowałby do ideału. Po jakimś czasie zaczynają wykreślać z tej listy to i owo, aż pewnego dnia zostaje tylko jedna prośba do losu: „żeby był”. Myślę, że podobnie jest ze starszymi panami. Pragniemy ideału sami ideałami nie będąc. Gdy to zrozumiemy łatwiej będzie otworzyć się na kogoś kto jest po prostu fascynująco inny. Sama Pani mówi, że nie jest łatwo napisać powieść o zwykłym życiu. Dokładnie tak jest. Z „żyli długo i szczęśliwie” nie zrobi się powieści, a jeśli ktoś to zrobił, należy mu się korona laurowa i uścisk dłoni prezesa. Wszędzie muszą pojawić się jakieś zakręty losu, byleby nie przesadzić, jak scenarzyści paradokumentów, którzy tak wikłają życie bohaterów, że aż się w głowie kręci. Z pedagogicznego punktu widzenia, to jest straszne, bo te programy wpływają na część naszego społeczeństwa, któremu się wydaje, że widzi w telewizji jakieś wzorce. I później dzieci odzywają się do rodziców w sposób chamski, podobnie rozmawia się w małżeństwie. Za moich czasów kręciło się uroczego 40-latka… Bez chamskich odzywek i wulgaryzmów. Wracając jednak do Marianny miałam jeszcze jedną misję – chciałam pokazać moim czytelniczkom, jak piękny jest świat. Chciałam wzbudzić w nich ciekawość. Teraz mamy dwie możliwości poznawania tego świata – albo odłożyć do skarbonki i samemu pojechać, albo zamiast tych durnych paradokumentów, obejrzeć takie programy, które chociaż wirtualnie pozwolą nam pograsować po tym świecie. Teraz naprawdę można podróżować za nieduże pieniądze. Można marzyć i marzenia realizować. Oczywiście. I nie wpadajmy w przesadę z tym „nie stać mnie”. Teraz wraz z kroczącym feminizmem strzelamy focha i mówimy, że „facet nie będzie nas utrzymywał”! Pewnie, że nie, ale jak się podzieli? Książkowy Antoni, który jest bardziej majętny, mówi Mariannie „Przestań, nie zamieniajmy naszej wspólnej relacji w księgowość. Ja mam pieniądze i bardzo chętnie ci je rzucę do stóp. Będę z tobą podróżował, bo dla mnie to frajda, bo dzięki temu zobaczymy razem zachód słońca, a nic tak nie smakuje, jak wspólne zachwycanie się światem”. Można samemu, ale samemu jest smutniej, podróżujmy z kimś kochanym – mężem, przyjaciółką. Świat uczy i zachwyca. Ja to wiem! Najnowsza powieść Małgorzaty Kalicińskiej ukazała się nakładem Wydawnictwa Burda Książki.

jak zmierzyć biodra w spodniach